Suczka ze złamaną łapką

Listopad 25th, 2010

Suczka Bianka znalazła dom! – bądź szczęśliwa słydyczko.

———
Suczka znaleziona w dzień wyborów, przyniesiona do Straży Miejskiej w Łomiankach, zamknięta w klatce czekała na „swój czas” kiedy ktoś się nią zajmie. Nikt nie miał czasu tego dnia. Została powiadomiona o suni Ewa, kiedy do niej podchodziła sunia bardzo się cieszyła że ktoś na nią spojrzał. Oczywiście została zabrana.

To jedno wielkie nieszczęście: wychudzona, łapka połamana – wisząca. A to tego sutki wypełnione mlekiem!!! Może ktokolwiek wie coś o niej i ewentualnie o szczeniaczkach (gdzie są, czy są samodzielne, czy żyją). Suczka znaleziona została na wysokości Burakowa – okolice Łomianek. Zapewne chodziła w poszukiwaniu jedzenia kiedy została zabrana i zawieziona do Straży Miejskiej przez przygodną osobę

Bianka (tak została nazwana) jest drobną sunią, niespotykanie miłą, cierpliwą i pokorną. Kocha wszystkich. Przywieziona do lecznicy bez znieczulenia pozwoliła zrobić rentgen łapki, czyszczenie rany, opatrunek, pobranie krwi. Zapadł werdykt o operacji łapki (pierwsza propozycja o amputacji została przez nas odrzucona). Okazało się jednak, że na tym etapie nie można operować ponieważ jest ropny wyciek w miejscu połamania łapki. Złamania (nie jedno) są już stare. Obecnie sunia ma założony opatrunek stabilizujący z otworem pozwalającym na wyciek ropy i oczyszczanie rany. Oczywiście otrzymuje kuracje antybiotykową i należytą opiekę. Badania krwi wykazały, że jest zdrowa. Karmiona szybko wróci do swojej wagi. Obecnie przebywa w Lecznicy na Powstańców Śląskich 101, personel kliniki w szczególności pracownicy szpitala są zachwyceni niespotykanie dobrym, wdzięcznym charakterem suczki! Na pewno może zamieszkać z innym psiakiem lub kotem.

Sunia bez wątpienia bardzo tęskni za dziećmi, słysząc miauczące kociaki, ogląda się z nadzieją, że to jej dzieci.

Kosztów całkowitych nie sposób określić – za dni od 21-go do 23-go listopada wynoszą 500 zł. (to kwota poniesiona za badania, opatrunki, konsultacje chirurgiczną, antybiotykoterapię oraz szpital). Mamy nadzieję że uda nam się uratować łapkę – po wyleczeniu wycieku z rany, chirurg oceni stan łapki.

Jeżeli jest ktoś zainteresowany adopcją Bianki, zapraszamy na spotkanie w lecznicy w godzinach otwarcia szpitalika dla odwiedzających. Im szybciej znajdzie nowy dom, odpowiedzialnych i kochających opiekunów, tym lepiej. Oczywiście dom tymczasowy też jest bardzo mile widziany. Bianka nie ma gdzie się podziać po wyjściu ze szpitala!

Gorąco proszę rozesłać tą wiadomość do wszystkich, może maluchy nie będą musiały umierać!!!

Kontakt:

Danuta Skarbek 693349978

Ewa Gontarek 501147350

Zamknięcie prywatnego azylu – kilkanaśnie psów straciło dach nad głową

Wrzesień 12th, 2010

Zachorowała opiekunka prywatnego azylu dla psów pod Warszawą. Niestety musi pozostać w szpitalu. Miała pod opieką 17 psów, przeważnie już wiekowych, które musiały być jak najszybciej zabrane. Są go głównie małe lub średnie pieski, w większości już nie młode ale grzeczne, dobrze ułożone i pragnące człowieka i troskliwego domu.
10 psów trafiło do azylu w Łomiankach. 2 suczki pojechały do azylu pani Liliany. Zostało 5 psów, które będą musiały iść do pani Liliany, której azyl i tak pęka w szwach.
Nie wszystkie udało się już umieścić na stronie www.

Prosimy o obejrzenie tych zdjęć i jak zwykle prosimy o pomoc dla tych bezbronnych istot, które straciły kilkakrotnie dom:
Malta
Hesia
Te pieski na razie udało się wstawić na stronę www.

3 wiekowe suczki są w dziale Adopcja na odległość ale gdyby ktoś chciał zapewnić im kochający dom na resztę ich psiego życia, odwdzięczą się z nawiązką:
Machalina
Berenika
Nana
Te 3 suczki są wychudzone i na razie wyglądają nie najlepiej. Gdy zabrakło opiekunki i zanim udało się je zabrać, nie były w stanie dopchać się do miski pomiędzy innymi psami i głodowały.

Dramat Reksia

Czerwiec 25th, 2010

Reksio ur.2006r.
piesek reksio

Reksio to nieduży piesek, łagodny i troszeczkę lękliwy. Potrzebuje
trochę czasu, aby zaufać nowej osobie, lecz kiedy już zaufa biegnie
ufnie i radośnie merda ogonkiem.
Z opowiadań okolicznych mieszkańców wynika, że jakieś dwa lata temu w
okolicy myjni samochodowej zaczęły pojawiać się dwa zaprzyjaźnione
pieski. Przychodziły w miarę systematycznie, aby coś zjeść: jako że
na terenie myjni były już podkarmiane inne pieski, również maluchom
zawsze coś skapnęło. Okazało się, że właściciel piesków zmarł a im jako dach nad
głową pozostała stara buda.
Osoby zamieszkujące dom po zmarłym nie wyganiały psiaków, ale o
nakarmieniu czy napojeniu nie było mowy.
Po pewnym czasie przychodzenia na stołówkę zwierzaki zaczęły
przeszkadzać okolicznym mieszkańcom. Wezwani pracownicy schroniska
złapali bardziej ufnego malucha i wywieźli. Reksio przerażony uciekł
- stracił ukochanego przyjaciela!
Los zdarzył jednak, że psinek został zauważony przez pewnego
mężczyznę, który w miarę systematycznie pozostawiał mu jedzenie. I tak
piesek zyskał ludzkiego przyjaciela: pana Andrzeja.
Przez całą mroźną zimę systematycznie dokarmiany był przez pana
Andrzeja, który ustawiał Reksiowi budkę (ciepłą) przy myjni
samochodowej. Później stawiał kolejne, gdyż przy odśnieżaniu miasta
budki były niszczone. Reksio był codzienne dokarmiany i dzięki temu w
zdrowiu przetrwał cała zimę. Pozwolił się głaskać panu Andrzejowi i
ich przyjaźń bardzo rozkwitła.
Niestety pojawiło się kolejne zagrożenie: właściciel myjni
stwierdził, że „kategorycznie należy oddać pieska do schroniska, bo
niszczy tuje, ponadto może spowodować wypadek”.
A przecież schronisko będzie dla pieska wyrokiem dożywocia, czyli w
praktyce rychłej śmierci!
Bo czy tak doświadczone przez los zwierzątko, które dopiero po paru
miesiącach zaufało człowiekowi, będzie w stanie zyskać szansę na
adopcję w warunkach schroniskowych???
Reksio jest bardzo mądrym i dzielnym pieskiem, przetrwał żyjąc między
samochodami. Z powodu braku innej możliwości jego budka została
ustawiona
przy ogrodzeniu myjni, ok. pół metra od bardzo ruchliwej jezdni.
Nasuwa się pytanie dlaczego mężczyzna opiekujący się dotychczas
psiakiem nie wziął pieska do domu. Otóż pan Andrzej przygarnął już
wcześniej trzy pieski sieroty, które z powodu jego ciągłej
nieobecności w domu znajdują się pod opieką jego mamy – starszej
osoby, która z trudem radzi sobie ze spacerami.
Niestety również Fundacja nie ma możliwości przechowania go w żaden
sposób, gdyż mieszkania wolontariuszy i przydomowe przytuliska są już
dramatycznie przepełnione.
Dlatego pilnie poszukujemy domu dla niego, lub opiekuna tymczasowego.
Apelujemy o rozważenie przyjęcia Reksia pod swój dach, lub o
zainteresowanie jego losem swoich przyjaciół i znajomych.
Reksio jest przeuroczym stworzonkiem, bardzo lubi być głaskany i
hołubiony, wtedy tryska radością i cieszy się jak mały szczeniak. Dla
swojego opiekuna będzie najwierniejszym i najwdzięczniejszym
przyjacielem i druhem!

Apel ten jest szansą na życie dla Reksia

Majlo

Marzec 29th, 2010

Ur w 2004

Mały, słodki kundelek ok.3 lat z sercem pełnym miłości, dobrze ułożony, czysty i bezkonfliktowy, kanapowiec – przytulanka szuka dobrego, kochającego domu, w którym mógłby zostać na stałę. Piesek jest znaleziony w Warszawie, po ciężkich przejściach, prawdopodobnie był bity. Bardzo źle znosi krzyk i polecenia wydawane podniesionym głosem. Kuli się wtedy na podłodze i zaczyna się czołgać. Nie toleruje też osób pijących alkohol. Potrzebuje dużo spokoju i miłości, której nie będzie dzielił z innymi zwierzętami.

Boi się małych dzieci. Odpowiedni dla niego właściciele to rodzina z dziećmi w wieku szkolnym, które nie będą mu dokuczały. Może być w domku z ogródkiem lub w bloku. Jest posłuszny, ładnie chodzi na smyczy, umie chodzić przy nodze luzem. Jest wesoły i chętny do zabawy. Uwielbia długie spacery. Wielki pieszczoch. Nie lubi być długo sam w domu.
Ze względu na długie, służbowe wyjazdy jego obecny pan nie może się nim dłużej opiekować. Przygarnął pieska, ponieważ groziło mu schronisko. W chwili obecnej Majlo bardzo pilnie szuka stałego domu pełnego miłości i oddanych mu ludzi. Odwdzięczy się wielkim sercem i radością jaką wniesie w życie swoich nowych właścicieli.

Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78


Galeria Majlo

Wpisy RSS Komentarze RSS