Dramat Reksia

Czerwiec 25th, 2010

Reksio ur.2006r.
piesek reksio

Reksio to nieduży piesek, łagodny i troszeczkę lękliwy. Potrzebuje
trochę czasu, aby zaufać nowej osobie, lecz kiedy już zaufa biegnie
ufnie i radośnie merda ogonkiem.
Z opowiadań okolicznych mieszkańców wynika, że jakieś dwa lata temu w
okolicy myjni samochodowej zaczęły pojawiać się dwa zaprzyjaźnione
pieski. Przychodziły w miarę systematycznie, aby coś zjeść: jako że
na terenie myjni były już podkarmiane inne pieski, również maluchom
zawsze coś skapnęło. Okazało się, że właściciel piesków zmarł a im jako dach nad
głową pozostała stara buda.
Osoby zamieszkujące dom po zmarłym nie wyganiały psiaków, ale o
nakarmieniu czy napojeniu nie było mowy.
Po pewnym czasie przychodzenia na stołówkę zwierzaki zaczęły
przeszkadzać okolicznym mieszkańcom. Wezwani pracownicy schroniska
złapali bardziej ufnego malucha i wywieźli. Reksio przerażony uciekł
- stracił ukochanego przyjaciela!
Los zdarzył jednak, że psinek został zauważony przez pewnego
mężczyznę, który w miarę systematycznie pozostawiał mu jedzenie. I tak
piesek zyskał ludzkiego przyjaciela: pana Andrzeja.
Przez całą mroźną zimę systematycznie dokarmiany był przez pana
Andrzeja, który ustawiał Reksiowi budkę (ciepłą) przy myjni
samochodowej. Później stawiał kolejne, gdyż przy odśnieżaniu miasta
budki były niszczone. Reksio był codzienne dokarmiany i dzięki temu w
zdrowiu przetrwał cała zimę. Pozwolił się głaskać panu Andrzejowi i
ich przyjaźń bardzo rozkwitła.
Niestety pojawiło się kolejne zagrożenie: właściciel myjni
stwierdził, że „kategorycznie należy oddać pieska do schroniska, bo
niszczy tuje, ponadto może spowodować wypadek”.
A przecież schronisko będzie dla pieska wyrokiem dożywocia, czyli w
praktyce rychłej śmierci!
Bo czy tak doświadczone przez los zwierzątko, które dopiero po paru
miesiącach zaufało człowiekowi, będzie w stanie zyskać szansę na
adopcję w warunkach schroniskowych???
Reksio jest bardzo mądrym i dzielnym pieskiem, przetrwał żyjąc między
samochodami. Z powodu braku innej możliwości jego budka została
ustawiona
przy ogrodzeniu myjni, ok. pół metra od bardzo ruchliwej jezdni.
Nasuwa się pytanie dlaczego mężczyzna opiekujący się dotychczas
psiakiem nie wziął pieska do domu. Otóż pan Andrzej przygarnął już
wcześniej trzy pieski sieroty, które z powodu jego ciągłej
nieobecności w domu znajdują się pod opieką jego mamy – starszej
osoby, która z trudem radzi sobie ze spacerami.
Niestety również Fundacja nie ma możliwości przechowania go w żaden
sposób, gdyż mieszkania wolontariuszy i przydomowe przytuliska są już
dramatycznie przepełnione.
Dlatego pilnie poszukujemy domu dla niego, lub opiekuna tymczasowego.
Apelujemy o rozważenie przyjęcia Reksia pod swój dach, lub o
zainteresowanie jego losem swoich przyjaciół i znajomych.
Reksio jest przeuroczym stworzonkiem, bardzo lubi być głaskany i
hołubiony, wtedy tryska radością i cieszy się jak mały szczeniak. Dla
swojego opiekuna będzie najwierniejszym i najwdzięczniejszym
przyjacielem i druhem!

Apel ten jest szansą na życie dla Reksia

Majlo

Marzec 29th, 2010

Ur w 2004

Mały, słodki kundelek ok.3 lat z sercem pełnym miłości, dobrze ułożony, czysty i bezkonfliktowy, kanapowiec – przytulanka szuka dobrego, kochającego domu, w którym mógłby zostać na stałę. Piesek jest znaleziony w Warszawie, po ciężkich przejściach, prawdopodobnie był bity. Bardzo źle znosi krzyk i polecenia wydawane podniesionym głosem. Kuli się wtedy na podłodze i zaczyna się czołgać. Nie toleruje też osób pijących alkohol. Potrzebuje dużo spokoju i miłości, której nie będzie dzielił z innymi zwierzętami.

Boi się małych dzieci. Odpowiedni dla niego właściciele to rodzina z dziećmi w wieku szkolnym, które nie będą mu dokuczały. Może być w domku z ogródkiem lub w bloku. Jest posłuszny, ładnie chodzi na smyczy, umie chodzić przy nodze luzem. Jest wesoły i chętny do zabawy. Uwielbia długie spacery. Wielki pieszczoch. Nie lubi być długo sam w domu.
Ze względu na długie, służbowe wyjazdy jego obecny pan nie może się nim dłużej opiekować. Przygarnął pieska, ponieważ groziło mu schronisko. W chwili obecnej Majlo bardzo pilnie szuka stałego domu pełnego miłości i oddanych mu ludzi. Odwdzięczy się wielkim sercem i radością jaką wniesie w życie swoich nowych właścicieli.

Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78


Galeria Majlo

Sara

Marzec 29th, 2010

(ur. w styczniu 2008 r.)

Sunia została przyprowadzona do lecznicy weterynaryjnej na
sterylizację, a następnego dnia po zabiegu osoba, która ją przywiozła,
zjawiła się w lecznicy z zamiarem zabrania jej i odwiezienia do

schroniska na Paluchu. Lekarze uznali takie działanie za bezsensowne i
zostawili sunię w lecznicy.
Obecnie Sara przebywa w hotelu pod opieką Fundacji. Zbieramy datki na

jej pobyt i szukamy dla niej pilnie odpowiedzialnego opiekuna.

Sara jest ogromnie miłą, kontaktową i przyjazną suczką, pełną
optymizmu i radości życia.
Została zaszczepiona i odrobaczona.

Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78


Galeria Sary

Szarik

Marzec 29th, 2010

Szarik

Ur w 2007

Mix teriera z husky. Niemal całe swoje życie spędził na łańcuchu przy budzie,
ponieważ, jak twierdził gospodarz, dusił kury. Został oddany drugiemu gospodarzowi, który psa zwrócił.
Potem został ponownie oddany gospodarzowi, który zamknął Szarika w kojcu z innymi psami.
Psy go całkowicie zdominowały tak że Szarik siedział cały czas w kącie.
Gdy zabieraliśmy Szarika (10 maja 2009) ostrzeżono nas, że psy są agresywne.
Okazało się to nieprawdą. Po prostu psy się bały.
W boksie lizały po rękach.

Szarik pozwolił sobie bez problemu założyć obroże, przypiąć smycz.
Niestety chodzenie na smyczy jest dla niego nowe i na razie tego nie potrafi.
Do samochodu został zaniesiony na rękach. Podróż zniósł bardzo dobrze.
Był bardzo grzeczny.

Z powodu braku innych możliwości
bezpiecznego przechowania psa (podobno Szarik chodzi po siatce), został umieszczony w hotelu.
Przy wprowadzaniu go do wybiegu hotelowego był oczywiście przestraszony bo nie wiedział co się dzieje,
ale lizał po ręku i dawał się głaskać. Widać było, że pragnie kontaktu z człowiekiem.
Zachowanie psa nie wskazywało na agresję, wręcz przeciwnie.

Szarik z chęcią zjadł, przygotowanego dla niego wcześniej, kurczaka z ryżem.
Został zabezpieczony przeciwko pchłom i kleszczom i odrobaczony.
Teraz Szarik będzie uczony zaufania do ludzi. Jak na razie całe swoje życie był uczony tylko pokory.
Będziemy na bieżąco informować o postępach Szarika.
Bardzo będziemy wdzięczni za wsparcie finansowe na utrzymanie pieska.
Szarik wymaga szczepień, czipowania, kastracji, jak również ponosimy opłaty hotelowe.

(12.07.2009) Szarik zdecydowanie się ucywilizował. Bardzo chętnie wychodzi na
Spacery – choć jeszcze trochę ciągnie. Teraz idzie zazwyczaj z ogonem
podniesionym do góry. Do samochodu jeszcze sam nie wskakuje ale włożony
jest bardzo grzeczny, w czasie jazdy rozgląda się ciekawie. Jest bardzo
łagodnym psem ustępuję innym pieskom, gdy warczą na niego, odchodzi lub
odwraca głowę. Bardzo chce się zaprzyjaźnić z innymi psiakami, te które
są dla niego miłe bardzo ładnie się z nimi bawi. Jak na razie nie
nauczył się jeszcze jeść suchej karmy. Pięknieje z dnia na dzien, jest
systematycznie czesany co nawet mu się podoba.
Coraz mniej lęka się podniesionej ręki, coraz rzadziej widać w jego
pięknych oczach prośbę ‘nie bij’.
Uwielbia być głaskany, czuje się bardzo bezpiecznie kiedy się przy nim
ukucnie, wówczas delikatnie trochę nieśmiało wącha twarz.
Szarik jest wykastrowany, zaszczepiony
odrobaczony, zaczipowany – wprowadzony do europejskie bazy danych Safe
Animal.

Tel.: 22 833-81-30, 0-693-34-99-78

Galeria Szarika

Wpisy RSS Komentarze RSS