• nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image nivo slider image

Żabcia, pomóż sfinansować jej operację !

Suczka została znaleziona na ulicy 30 września 2014 r. osoba, która znalazła sunię poszła do lecznicy, w której stwierdzono złamanie tylnej łapki. Niestety, kobiety nie było stać zapłacić ok. 1000-2000 zł za operacje łapki. Szukała kobieta pomocy dzwoniąc do różnych organizacji, które akurat nie mogły pomóc finansowo. Tak też sunia pojechała na Paluch, gdzie została zoperowana, po operacji lekarz nie chciał dać suni do domu ponieważ musi mieć odpowiednią opiekę i sunia dalej zabcia2przebywała na Paluchu. Po pewnym czasie okazało się, że łapka musi być operowana raz jeszcze, również na Paluchu. Operacja się odbyła i tym razem również „znalazca” nie mógł wziąć suni aby opiekować się nią w domu. Tak też malutka Żabka nadal musiała być na Paluchu. Minął jakiś czas od drugiej operacji w schronisku a Żabka nadal nie stawała na łapkę. W czasie pobytu suczki w schronisku, kobieta bywała u Żabki w odwiedzinach. Kiedy usłyszała, że suczka ma mieć kolejną operację, zabrała sunię z Palucha w dn. 24.02.2015 r. i zaczęła szukać pomocy. Tak też trafiła do Fundacji Canis. Niestety, ale szansa na uratowanie łapki w chwili obecnej jest żadna, łapka musi być amputowana, operacja dość skomplikowana i droga. Koszt samej operacji to 600 zł. Leczenie przedoperacyjne – był znaczny stan ropny wokół druta, który z jakiegoś powodu utkwił w mięśniu. Być może całkowity koszt to kwota 800 zł. Jeżeli ktoś z Państwa może pomóc w sfinansowaniu operacji łapki, to będziemy ogromnie wdzięczni.

 

APEL o obrożę elektryczną dla głuchego psa Fiodora

Pies Fiodor, obecnie 12-to letni, przez większość swojego życia miał dom – jak się okazało, nie do końca dobry. Na stare lata ogłuchł i prawdopodobnie nie reagował na komendy, więc łatwiej było oddać go do schroniska, niż próbować radzić sobie z problemem. To poczciwe i serdeczne psisko mieszka teraz w hotelu dla zwierząt, gdzie w samotności marzy, aby być z człowiekiem, kochać go i być kochanym. Głuchota jest kłopotliwa, głównie na spacerach – to silny i niezwykle żywotny pies – nie słysząc komend, potrafi mocno pociągnąć lub szarpnąć smyczą. O spacerach luzem nie ma mowy. Gorąco apelujemy do wszystkich: dajcie jeszcze jedną szansę temu starzejącemu się, przemiłemu psisku. Potrzebna jest mu specjalna obroża dla głuchych psów, na którą nas zwyczajnie nie stać. Może komuś została taka po jego piesku? może, dzięki Państwa pomocy, udało by się zebrać wystarczającą sumę, aby kupić ten czarodziejski sprzęt, który kosztuję aż 300 zł. Nasz Fiodor ładnie prosi i czeka na pomoc. Przelewy prosimy kierować na rachunek bankowy Fundacji Canis: 96102010260000160201022938

fiodor

Zapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis

Zapraszamy do mini sklepiku Fundacji Canis, który powstał w styczniu 2015 r. w Lecznicy Weterynaryjnej Felis w Warszawie, ul. Ossowska 84B (dzielnica Grochów). Właściciel Lecznicy nieodpłatnie udostępnił kącik, w którym znalazły miejsce podarowane Fundacji różne przedmioty, np. biżuteria, obrazki, kubki i drobne gadżety w cenie od 5 zł do 60 zł, z których sprzedaży wszystkie pieniądze przeznaczone są na pomoc, leczenie, sterylizację i karmę dla bezdomnych psów i kotów. Produkty sprzeda Państwu lekarz weterynarii w godzinach pracy Lecznicy. Zbliżają się Walentynki zapraszamy więc do zakupów, które z pewnością sprawią radość wielu obdarowanym osobom. Wszystkie przedmioty w mini sklepiku są pojedyncze i niepowtarzalne!

Lecznica jest czynna od poniedziałku do piątku w godz.8.30-20.30, sobota 9.00-15.00, niedziela 9.00-13.00 Kontynuuj czytanie »

Fermy hodowlane stosują okrutne metody chowu

Drodzy przyjaciele,

Fermy hodowlane stosują okrutne metody chowu, faszerując zdrowe zwierzęta antybiotykami, a wszystko po to, by produkować więcej mięsa – szybciej i tańszym kosztem. W efekcie tych szaleńczych i okrutnych działań powstają lekooporne szczepy superbakterii, które mogą nas zabić!

Kilka państw europejskich wprowadziło już drastyczne ograniczenia stosowania antybiotyków, a Ministrowie UE obradują obecnie nad wprowadzeniem analogicznych przepisów dla całej Europy.

Ograniczenie okrucieństwa wobec zwierząt przy jednoczesnym ratowaniu ludzkiego życia to rozwiązanie tak oczywiste, że nawet McDonald’s zadeklarował, że przestanie sprzedawać na terenie USA mięso kurczaków karmionych paszą z antybiotykami. Jednak lobby hodowców i firm farmaceutycznych robi, co w ich mocy, by powstrzymać nowe unijne prawo.

Jutro odbędzie się spotkanie ministrów krajów UE w tej sprawie, ale wielu z nich jeszcze nie podjęło ostatecznej decyzji. Zbierzmy milion podpisów na rzecz zakazu okrutnego i groźnego dla życia nadużywania antybiotyków w przemysłowej hodowli zwierząt i złóżmy tę petycję na ręce każdego z ministrów. Po zwycięstwie w Europie przyjdzie pora na resztę świata. Podpisz już teraz i udostępnij wszystkim znajomym:

https://secure.avaaz.org/pl/antibiotics_factory_farms_loc/…

Zdjęcie użytkownika Fundacja Opieki nad Zwierzętami Canis.

 

Masala szuka domu

Masala ur. 08.2014 r. szuka domu !!!
Suczka została znaleziona a właściwie znalazła się niespodziewanie pod drzwiami jednej z warszawskich firm. Lękliwie patrzyła na przechodzące obok niej osoby. Nie dawała się dotknąć. Bardzo wygłodzona i chuda. Kiedy dostała coś do jedzenia nabrała zaufania, nawet chwilowo pokazywała ogonek, który w lęku, niepewności schowany był pod brzuchem suni. Tak całą sobotę Masala spędziła w firmie, jako że nikt nie chciał wziąć jej do domu miała jechać do schroniska na Paluchu. Wiadomo, schronisko jest ostateczną alternatywą. Kiedy poznałam osobiście małą Masalę wiem, że z jej charakterem bycie w schronisku było by ogromnym dramatem, tym bardziej, że oddana by była przez osobę, której zaufała, niestety, takie dramaty spotykają niczemu winne zwierzęta. Przywieziona została wieczorem, zawinięta w kocyk z przerażeniem tuliła się do kobiety, która miała ja na ręku. Zostawiona w Fundacji zaraz została zabrana do lecznicy na badanie krwi w kierunku choroby odkleszczowej (wynik ujemny – jest zdrowa), została zaczipowana i odpchlona. Kiedy wróciła do domu zamieszkała chwilowo (taką mam nadzieję) w łazience, w brodziku. Zjadła posiłek z apetytem i napiła się wody. Noc spędziła spokojnie, była tak bardzo zmęczona. Rano była na spacerze, oczywiście lękała się nowej okolicy ale delikatnie zachęcana szła przy nodze patrząc głęboko w oczy szukając potwierdzenia, że wszystko będzie dobrze. Spacer był krótki ale załatwiła się więc wróciliśmy. Masala jest pieskiem, który bardzo mocno pokocha i będzie wspaniałym przyjacielem na wiele lat pieskowego życia, jest młodziutka więc z pewnością będzie biegała radośnie zapraszając członków nowej rodziny do zabawy. Na zdjęciu widać jaka szczęśliwa była kiedy mogła położyć się na kanapie i rozciągnąć wygodnie. Niestety, była to tylko krótka wizyta u znajomej osoby. Zamieszkała w łazience w brodziku ponieważ w mieszkaniu jednopokojowym są dwa duże psy Markiz i Sara. Markiz z pewnością na dzień dobry umyłby suni pyszczek ale Sara jest dla malutkiej bardzo dużym zagrożeniem !! Niestety spotkanie mogłoby skończyć się dramatem dla Masali. Kiedy odwiedzają sunię koty jest ostrożna ale kiedy odważniejszy ją wącha, ona również chętnie kieruje głowę w jego stronę i wącha gościa zaciekawiona. Można powiedzieć, że z godziny na godzinę jest lepiej, zaczęła podchodzić do drzwi łazienki kiedy są otwierane. Masala musiała długo biec, jako że szczególnie tylne pazurki ma zupełnie starte. Ma śliczną lśniącą sierść, wygląda na to, że ma domieszkę teriera. Niedługo zostanie odrobaczona i zaszczepiona. Obecnie waży 6.80 kg, tak że nawet jak przytyje nie będzie dużym psem, jest drobnej budowy. Tel.: 693349978

Bąbelek

Krótka sesja zdjęciowa kotka Bąmmbelka w niedzielę rano 
Jak widać kocio nieustannie wygląda na bardzo zdziwionego !!

 

 

 

Chrupek, Zula i Dyzio

Dostaliśmy zdjęcia i wiadomość, że cała trójka kotków: Chrupek, Zulka i Czarcik – kilka lat temu adoptowanych od nas przez Panią Kasię ma się świetnie, najważniejszy fakt, że nie chorują, w związku z tym apatyty są doskonałe. Kociaki bardzo, bardzo lubią być głaskane, mruczą wówczas szczęśliwe.
Dziękujemy i pozdrawiamy całą rodzinę

kasia5 kasia4 kasia3 kasia2 kasia1

Wiadomości od Rudego i Ringo

Dostaliśmy zdjęcia Rudego i Ringo, dwóch psów w zeszłym roku adoptowanych do Niemiec. Mają się cudnie i ślą nam pozdrowienia   dziękujemy i również pozdrawiamy.

niemcy1 niemcy2

W maju 2015 kilka naszych psów znalzały domy

Dobre wiadomości – znalazły domy: pies Filip, pies Cyganek, suczka Pixi,  suczka India.

Dodka znalazła dom

Dobra wiadomość Suczka Dodka znalazła dom.
Nareszcie doczekała się na bycie jedyną, ukochaną pupilką. Teraz już nie zabraknie suni niczego. Sunia po tak smutnym życiu odzyskała radość i nadzieję już w domu tymczasowym. Teraz już Dodzia ma przed sobą tylko same szczęśliwe lata pieskowego życia.

Dostaliśmy list od opiekunów Dodki i kilka zdjęć, Dziękujemy Emotikon smile
„Dzień dobry Pani Danuto,
Przesyłam kilka zdjęć z nowego domu i życia. Sunia nasza jest kochana, bardzo szybko i bezproblemowo się adaptuje, czuje się coraz bardziej swobodnie a to siedząc sobie i wygrzewając się na balkonie wśród kwiatów (załączam zdjęcie) a to dumnie na sofie czy na kocyku oraz legowisku. Odzyskała swój kolor oraz puszystość futerka. Byliśmy u weterynarza i została gruntownie przebadana (w tym echo serca) i zdjęto jej kamień z zębów. Panie weterynarki były nią zachwycone, ale nie tylko one, bo gdzie się ona pojawi budzi zachwyt. Ciekawostką może być fakt, że u Pani weterynarz, kiedy zostawiła ją na chwilę w pokoju nasza sunia rzuciła się na 16 kg wór z karmą, który powaliła oraz otworzyła racząc się jego zawartością, czym wzbudziła powszechną wesołość. Poza tym sunia migiem nauczyła się załatwiać na zewnątrz. Na początku przekupowana smakołykami zaczęła kombinować i markować sikanie, aby dostać kolejnego smakołyka. A teraz już nawet nie potrzeba nagrody by załatwiała sie na trawce. Nie jest nawet tak łasa na smakołyki, czy jedzenie jak na różnego rodzaju głaskanie i przytulanie, co też widać na załączonych zdjęciach. Poza tym bardzo lubi jeździć z nami samochodem (kupiliśmy jej do tego specjalne szelki-pasy bezpieczeństwa) co też widać na załączonym zdjęciu. Pozdrawiamy serdecznie”

 

Kotka z kociętami

Dzisiaj Fundacja musiała interweniować, gdyż jakiś „człowiek” wyrzucił z domu kotkę z dwoma oseskami. Kotka karmiła swoje dzieci przy ścianie bloku na warszawskim Żoliborzu. Obok przychodzą ludzie, biegają psy, tylko jedna osoba zareagowała, postawiła jakiś karton i zadzwoniła do nas. Kotkę zabraliśmy do domu tymczasowego. Jeśli ktoś z Państwa pragnie pomóc kotce, dać jej schronienie proszę o tel. 693349978

kotka